Samsung Galaxy pokonuje H2K. Koreański finał Mistrzostw Świata. - LOL, leagueoflegends, league of legends download, download LOL

Drugi półfinał Mistrzostw Świata został rozegrany pomiędzy Samsung Galaxy a H2K. Oba zespoły były dość sporym zaskoczeniem tegorocznego turnieju. Samsung Galaxy to oczywiście przedstawiciel koreańskiej ligi LCK, napakowanej świetnymi zespołami i graczami. Jednak ich forma w czasie sezonu regularnego była daleka od ideału. SSG w wiosennym splicie nawet nie awansowali do fazy play-off. Udało im się to dopiero w letnim splicie, co jednocześnie umożliwiło im prawo startu w regionalnych kwalifikacjach do Mistrzostw Świata, o ostatnie wolne miejsce zarezerwowane dla LCK. Samsung Galaxy uważany był za outsidera tych eliminacji, ale to właśnie oni pokonali faworyzowanych KT Rolster w finale 3:2. Natomiast H2K miało bardzo ciężki sezon podczas którego musieli poradzić sobie z wileoma problemami (m.in. problemy wizowe Ryu, powołanie do greckiej armii dla FORG1VENa). Przed Mistrzostwami Świata faza półfinałowa byłaby uważana za ogromny sukces każdej z tych drużyn. Okazało się że jednak, że to jedna z nich będzie mogła powalczyć o końcowy tryumf.

Samsung Galaxy musiało uważać na silne strony H2K. Chodziło tu przede wszystkim o bardzo agresywny początek europejczyków i szybkie zdobywanie przewagi na wszystkich trzech alejach. SSG w pierwszym meczu postanowiło odebrać możliwość gry Caitlyn, z którą tak dobrze w ćwierćfinałach radził sobie „FORG1VEN”. W fazie „pick&ban” mogliśmy zobaczyć wpływ wczorajszej świetnej gry Miss Fortune jako supporta. Wybór Zyry przez „Vandera” spowodował natychmiastowe wybranie jej przez „CoreJJ”. Był to jednak oczywisty wybór, tym bardziej że „CoreJJ” jeszcze w zeszłym sezonie grał jako ADCarry w amerykańskim Team Dignitas. SSG dokooptowało jeszcze do swojego duety na dolnej alei Ashe. Mecz rozpoczął się świetnie dla H2K.

„Ambition” odkupił z nawiązką swój błąd, dwukrotnie zabijając w krótkim odstępie czasu „Ryu”, grającego Cassiopeią. To był bardzo słaby początek dla midlanera H2K z którego nie mógł podnieść się przez cały mecz. Słabość tą świetnie wykorzystał „Crown” którego Victor z minuty na minute stawał się coraz silniejszy. SSG świetnie odpowiadało na bardzo dobrą grę „Jankosa” i jego ganki.

Wszędzie gdzie się pojawiał w początkowej fazie gry, ginął któryś z Koreańczyków, ale ci odpowiadali gankiem po przeciwnej stronie mapy, zniszczeniem wieży lub zabiciem Smoka. Dzięki temu doszło do sytuacji w środkowej fazie gry gdy H2K miało więcej zabójstw, ale przewaga w złocie SSG była coraz większa. Nie pomagały w tym nawet efektowne zwycięstwa w walkach zespołowych.

Przewaga w złocie SSG rosła w dużej mierze dzięki świetnej grze „CuVee”, który ciągle przepychał miniony na górnej alei i niszczył wieżę za wieżą. Było to o tyle łatwiejsze, ponieważ grał Ekko, który nie dość że szybko zabija kolejne fale minionów, to dodatkowo wykorzystywał on Superumiejętność chwilę po powrocie do bazy i zakupie przedmiotów. Dzięki temu wracał z powrotem na linię w ciągu 4(!) sekund. Gdy H2K starali się go powstrzymać, „Odoamne” potrzebował do tego „Jankosa”.  Skwapliwie wykorzystywali to Koreańczycy do zabijania właściwie za darmo kolejnych smoków. Krok po kroku SSG zbliżali się do bazy przeciwnika. H2K widzieli szansę w wygraniu meczu poprzez jedną dużą walkę zespołową. Koreańczycy zdając sobie sprawę, że ich kompozycja prawdopodobnie przegrałaby ją, za wszelką cenę starali się jej uniknąć poprzez popychanie minionów na skrajnych alejach. W 29 min. H2K chciało wymusić na „CuVee” do użycia Teleportację i tym samym wycofania się z dolnej alei. Europejczycy rozpoczęli walkę z Baronem. Ich plan częściowo się powiódł. „CuVee” rzeczywiście widząc zagrożenie wykorzystał swoją Teleportację, jednak H2K dość nieporadnie zaczęli wycofywać się z walki co zakończyło się Asem dla SSG i potrójnym zabójstwem dla koreańskiego toplanera.

Po tej walce losy pierwszego meczu zostały właściwie przesądzone.

 

W drugim meczu H2K nie pozwoliło już na wybranie Miss Fortune jako supporta. Wykorzystali to SSG i wybrali Zyrę jako supporta. W całym rozrachunku faza „pick&ban” pozwoliła Korańczykom na wybranie bardzo silnych postaci, przede wszystkim Olafa i Jayce’a. Początkowa faza tego meczu była bardzo podobna. „Jankos” starał się za wszelką cenę wypracować przewagę na poszczególnych alejach.

SSG znów odpowiadało na zagrania przeciwnika gankiem na innej alei lub zabiciem Smoka.  Zabójstwa H2K, o ile były efektowne, w żaden sposób nie przekładały się na zdobycie przez nich przewagi.

Niestety w drugim meczu ponownie „Ryu” zdecydowanie przegrywał z „Cownem”, mimo tego że wybrał jedną ze swoich najlepszych postaci – Ryze.

Dodatkowo „CuVee” nie dość że znów świetnie przepychał miniony w stronę bazy H2K, to jeszcze zaczął ogrywać „Odoamne” w walkach 1 na 1.

H2K wiedzieli że ich jedyną szansą jest wygranie walki zespołowej o Barona. Dochodzi do niej w 29 min. Mimo świetnego planu ze strony europejskiej drużyny (Teleportacja „Odoamne” na tyły SSG) to jednak jej wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Walka zakończyła się wynikiem 3:1 jeśli chodzi o zabójstwa i zabiciem Barona przez SSG. H2K starało się jeszcze przerwać oblężenie poprzez kreatywne wykorzystanie Superumiejętności Ryze i teleportację na tyły przeciwnika. Jednak Jayce i Olaf byli praktycznie nieśmiertelni. Pierwszy dzięki ilości zadawanych obrażeń, drugi dzięki ich absorbowaniu. Samsung Galaxy pozostało postawić kropkę nad i w trzecim meczu serii.

Trzeci mecz okazał się ostatnim w tym półfinale. H2K od samego początku sprawiali wrażenie pozbawionych wiary w końcowe zwycięstwo. Od samego początku SSG ponownie stara się zneutralizować „Ryu” na środkowej alei i ponownie im się to udaje. To Koreańczycy są bardziej agresywni na samym początku meczu i to oni zdobywają Pierwszą Krew.

Dodatkowo H2K zaczynają popełniać coraz więcej błędów: „Jankos” ginie podczas próby zabicia Ezraela pod wieżą, za chwilę nieporadnie gankuje dolna aleję ale reszta zespołu za nim nie nadąża, „CuVee” grając Poppy poniewiera „Odoamne” grającego Trundlem itd.

H2k właściwie zaczyna asystować Samsung Galaxy w grze, nie mogąc praktycznie w żaden sposób zareagować na niszczone co chwila wieże. Cały mecz kończy się zdecydowanym i szybkim zwycięstwem SSG po niecałych 27 minutach gry.

Cały półfinał świetnie podsumowuje żart komentatora Josha „RioJatt” Leesmana, wypowiedziany jeszcze przed rozpoczęciem spotkania:

H2What? H2Korean teams in final!

H2K, SSG, worlds
Author JackJiggler
Published
Views 1189

Comments (1)

Leave a Reply

Aktualna rotacja