JackJiggler

Użytkownik
  • Zawartość

    16
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

7

O JackJiggler

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Łódź

Dodatkowe

  • East
    KillingMrsBrown
  • West
    JackJiggler

Ostatnio na profilu byli

242 wyświetleń profilu
  1. http://www.leagueoflegends.pl/doublelift-oglasza-przerwe-w-wystepach-dla-tsm/
  2. http://www.leagueoflegends.pl/10-banow-coraz-bardziej-prawdopodobne/
  3. http://www.leagueoflegends.pl/sk-telecom-t1-awansuje-do-finalu-mistrzostw-swiata/
  4. Na przykład?
  5. http://www.leagueoflegends.pl/yellowstar-szefem-psg-esports/
  6. http://www.leagueoflegends.pl/bora-yellowstar-kim-konczy-kariere/
  7. league of legends wukong

    Raczej na wyrost określenie, ale widać że ogarniasz jego mechanikę. Natomiast Twój przeciwnik bardzo "pomógł" Ci w tym meczu. :)
  8. http://www.leagueoflegends.pl/jankos-nasze-szanse-oceniam-na-20-procent-wywiad/
  9. Powołując się na źródła bliskie graczom i samej organizacji, portal ESPN podał do informacji publiczne, że po zakończeniu turnieju rozgrywającego się w USA, gracze ROX Tigers odejdą z zespołu i przyjmą oferty drużyn z amerykańskich i chińskich lig. Podobne zapowiedzi można było usłyszeć już w zeszłym roku, gdy Koreańczycy występowali pod nazwą KOO Tigers. W obliczu bankructwa ich głównego sponsora i utraty źródeł finansowania, gracze mieli odejść do innych drużyn. Jednak po przejęciu zespołu przez osoby prywatne, postanowiono że będzie walczył on dalej zarówno w koreańskiej LCK jak i Mistrzostwach Świata w tym samym składzie. Na te rewelacje bardzo szybko zareagowała sama organizacja w oficjalnym oświadczeniu. Właściciele ROX Tigers nie zamierzają rozwiązywać drużyny, a wręcz przeciwnie – są przekonani że zatrzymają wszystkich graczy. Sama organizacja nie posiada żadnego tytularnego sponsora, ale radzi sobie bardzo dobrze, dzięki otworzeniu się na widzów spoza Korei (nowe kanały w social media w języku angielskim, eksperymentalna sprzedaż produktów sygnowanych nazwą ROX Tigers na rynku amerykańskim). Z drugiej strony ROX Tigers potwierdzają, że wpłynęły oferty dotyczące przejścia ich graczy do innych drużyn, ale sytuacja ta jest czymś normalnym, szczególnie wobec bardzo dobrej postawy poszczególnych graczy w Mistrzostwach Świata. ESPN zauważa że kontrakty wszystkich graczy kończą się 30 listopada 2016 r., jednak to również nie oznacza że po tym terminie drużyna zostanie bez graczy. Większość kontraktów koreańskich zawodników we wszystkich drużynach kończy się właśnie wtedy i nie jest to nic specjalnego. ROX Tigers wyrażają również ubolewanie, że takie spekulacje pojawiają się akurat w tak ważnym dla drużyny momencie, gdy stara skupić się do półfinałów, w których zmierzy się z SK Telecom T1.
  10. W kolejnym ćwierćfinale byliśmy świadkami kolejnej koreańsko-chińskiej rywalizacji. Naprzeciw siebie stanęli zwycięzcy koreańskiej ligi LCK oraz chińskiej LPL. Przed samymi mistrostwami eksperci przewidywali że ten mecz będzie finałem turnieju. EDG w sezonie byli nie do powstrzymania, nie przegrywając żadnego meczu. Natomiast triumfator LCK, uważanej za najlepszą z lig na świecie, niemal z urzędu jest stawiany w gronie faworytów każdego turnieju. Jednak słaba postawa EDG w fazie grupowej sprawiła, że te dwie drużyny spotkały się już w ćwierćfinale. Mecz 1 Statystyki Taktyka ROX w pierwszym meczu była oczywista: wybrać bezpiecznych bohaterów, którzy poradzą sobie w początkowej i środkowej fazie gry, czekając na udane ganki "Peanuta" grającego Lee Sinem oraz "Kuro" grajacego Aurelion Solem. Koreańczycy wcielili plan praktycznie od początku gry, skupiając się szczególnie na górnej alei, gdzie w drużynie EDG grał "Koro1", który zastąpił ich dotychczasowego toplanera "Mouse'a" ("Mouse" musiał wracać do Chiń, ze względu na wypadek, który dotknął jednego z członków jego rodziny). "Peanut" od pierwszych minut postanowił za wszelką cenę dać przewagę swojemu toplanerowi, co chwile pojawiając się na górnej alei. Cały mecz to efektowne i efektywne wykorzystanie swojej kompozycji przez ROX: zadawanie obrażeń z daleka i dobijanie osłabionych przeciwników. Dodatkowo walnie no przegranej EDG przyczynił się ich jungler "Clearlove". Wystarczy wspomnieć że jego Olaf zadał przeciwnikowi namniej obrażeń ze wszystkich(!) graczy. Tak, nawet Karma była lepsza. Należy też wspomnieć o jednym bohaterze: Aurelion Sol. "Kuro" siał zamęt w skrajnych liniach dzięki ogromnemu potencjałowi tego bohatera do wędrówek na inne aleje. Kończyło się to najczęściej tak dla EDG. ROX Tigers w świetnym stylu rozprawiło się z najlepszą drużyną Chin w 35 min. Mecz 2 Statystyki Drugi mecz miał bardzo podobny przebieg do pierwszego. Znów Aurelion Sol został wybrany na środkową aleję ROX, a "Peanut" ponownie zdecydował się na Lee Sina. Różnica polegała na tym, że to tym razem dolna aleja była głównie odwiedzana przez koreańskiego junglera. ROX dopieli swego, zdobywając Pierwszą Krew w 7 minucie. Problemem EDG był ponownie "Clearlove". Wybrał on Hecarima który, aby być efektywny w zespołowych walkach, musi kupić drogie przedmioty, np. Moc Trójcy (Trinity Force). ROX zdając sobie z tego sprawę za wszelką cenę odciągało chińskiego junlgera od farmienia. Taka sytuacja pozwoliła bez żadnych konsekwencji ponownie wędrować "Kuro" Aurelionem na sąsiednie aleje z podobnym efektem jak w pierwszej grze. EDG nie miało żadnej odpowiedzi na świetną grę Koreańczyków. W dwóch pierwszych meczach świetnie było widać jak ROX poprawiło grę w porównaniu z fazą grupową. Dotyczyło to w szczególności utrzymywaniu wizji, w szczególności w okolicach środkowej alei. W środkowej fazie gry EDG przyglądało się bezradnie jak padają ich kolejne wieże. Ich niemoc w pełnej krasie objawiła się w 19 minucie. Chińczycy za wszelką cenę chcieli zabić "Peanuta" i "Kuro", którzy za bardzo zapuścili się w dżunglę przeciwnika. Pogoń czterech graczy EDG trwała prawie przez pół mapy. A efekt pogoni? Walka zespołowa zakończona 5:1 dla ROX. Mecz 3 Statystyki Po raz kolejny na środkowej alei pojawił się Aurelion Sol, jednak tym razem nie w drużynie ROX. EDG wyciągnęło wnioski z dwóch pierwszych meczy i wiedziało że nie może on dostać się ponownie w ręce "Kuro". Można śmiało powiedzieć że wreszcie faza pick&ban poszła dobrze chińskiej drużynie. Oprócz Aureliona udało im się wybrać jeszcze Caitlyn i Karmę. Mimo bardzo dobrej kompozycji, EDG nie ustrzegło się błędów w początkowej fazie gry. Pułapka zastawiano przez "Peanuta" i "Smeba" pozwoliła koreańczykom zdobyć Pierwszą Krew na "Clearlove'ie". Chwile potem "Peanut" pojawia się na środkowej alei i pomaga zabić "Scouta", grającego Aurelion Solem. Wydawało się że pozbawieni najmocniejszych bohaterów Koreańczycy kompletnie nie zwracają na to uwagi i zakończą mecz równie szybko jak ostatnio. EDG otrząsnęło się szybko z kiepskiego początku gry i zaczęło walczyć bronią, która w poprzednich grach była dla nich zabójcza. "Scout" dzięki świetnym zejściom ze swojej alei, utrzymywał EDG w grze. Jego wędrówki były zabójcze, szczególnie dla "Smeba" grającego Fiorą. Problemem zaczynał być również "Deft" i jego Caitlyn. W tej walce widoczne było czego brakuje drużynie ROX: pierwszej linii. Fiora jest świetnym bohaterem, pokazującym swoją moc w pojedynkach 1 na 1. Jednak jeżeli nie ma wsparcia w drużynie i zostaje sama w walce 1 na 4 nie ma zbyt większych szans. Jak mówi przysłowie "I Herkules dupa kiedy ludzi kupa..." Koreańczycy pokazali też jak różną są drużyną od SKT. "Faker" i spółka kiedy zaczynają przegrywać, starają się powoli odrabiać straty i przede wszystkim nie popełniać błędów które mogą tą różnicę pogłębić. ROX zaś stara sięprzewagę przeciwnika zniwelować możliwie jak najszybciej poprzez często ryzykowne zagrania i walki zespołowe. Tak było i tym razem. Problem polegał na tym że EDG najzwyczajniej w świecie zaczęli je wygrywać jedna za drugą. W końcowej fazie gry, chińska drużyna była napakowana jak kabanos, szczególnie zaś "Deft". W 30 minucie doszło do walki o Barona w której ADCarry Edward Gaming pokazał co potrafi zrobić Caitlyn jeśli jej nie powstrzymasz na początku. W tej walce "Deft" zadał więcej obrażeń niż cała drużyna ROX. W zasadzie w tym momencie było już po meczu. Kilka minut później ROX musieli przełknąć gorycz porażki. Mecz 4 Statystyki Mecz czwarty był typowym przykładem tego, jak jeden(!) błąd potrafi zadecydować o porażce, jeśli chodzi o rozgrywki na tak wysokim poziomie. Ale o tym za chwilę. Przede wszystkim należy wspomnieć o... Aurelionie. Ta postać miała ogromny wpływ na przebieg dotychczasowego pojedynku. W meczu czwartym żadna z drużyn nie mogła już go wybrać. EDG postanowiło również odebrać ROX możliwość wybrania innego silnego bohatera: Jayce'a. Byłby on świetnym wyborem przeciwko Rumblowi, którego wybrał "Koro1". Jednak szczerze mówiąc cała faza pick&ban przestała mieć znaczenie w momencie błędu o którym była mowa wcześniej... Potrójne zabójstwo dla Olafa, by za chwilę oddać mu kolejne, oznaczało tylko jedno: tego wikinga już nic nie zatrzyma. "Peanut" zdobył nagle tak dużą przewagę w złocie, że właściwie każdy jego gank kończył śmiercią lub paniczną ucieczką EDG. Nie pomogło im nawet szybkie zdobywanie wież. Do końca mecz wyglądał właściwie tak samo: oblężenie którejś z wież EDG, szalony atak Olafa i dobijanie przeciwników przez resztę koreańskich graczy. W 26 minucie ROX zabija Barona by za chwilę zniszczyć wszystkie inhibitory EDG. Chińczycy po takim ciosie nie mogli się już podnieść. A wiking faktycznie był nie do zatrzymania: 11/0/5
  11. W kolejnym ćwierćfinale Mistrzostw Świata 2016 mieliśmy powtórkę z półfinału ostatniego Mid-Season Invitational. Obrońcy tytułu SKT stanęli naprzeciw chińskiego RNG. Pomiędzy tymi dwoma pojedynkami Chińczycy sprowadzili do zespołu nowego/starego ADCarry - "Uzi". Ich supporter "Mata" zapowiadał, że jeżeli będzie mógł grać z nim na jednej alei, RNG jest w stanie wygrać Mistrzostwa Świata. Mimo solidnej fazy grupowej, to ten ćwierćfinał miał być prawdziwym sprawdzianem dla chińskiej drużyny. Z drugiej strony SKT jest znane z tego, że w miarę trwania turnieju, grają z fazy na fazę coraz lepiej. Mimo że wielu ekspertów nie uznawało ich za faworyta nr 1 do zwycięstwa całego turnieju, po fazie grupowej wielu z nich zmieniło zdanie Mecz 1 Bany, picki, statystyki. Od samego początku RNG skupiło się na wygraniu dolnej alei. Kluczowym był wybór Zyry jako supporta, dzięki której "Mata" pozwolił swojemu ADCarry zyskać dużą przewagę. Również na innych alejach RNG we wczesnej fazie gry bez problemu radzili sobie ze swoimi przeciwnikami. Kompozycja SKT zaś, była wyraźnie skupiona na wygrywaniu dużych walk w późnej fazie gry. Niesetety dla Koreańczyków, ich toplaner "Duke" miał bardzo kiepski początek tego ćwierćfinału. Oddał Pierwszą Krew w dość prosty sposób. W środkowej fazie gry, SKT konsekwentnie odrabiało straty umiejętnie broniąc pierwszej wieży na środkowej alei. Nie widząc możliwości przebicia się przez Viktora, którym grał "Faker", RNG skupiło swoje siły na dwóch pozostałych alejach. Kiedy wydawało się że SKT opanowało sytuację, "Duke" podjął dość wątpliwą decyzję o teleportowaniu się na dolną aleję, jednak to zagranie nie przyniosło SKT ani żadnego zabójstwa, ani zdobyciu kontroli nad tą częścią mapy. W efekcie, RNG wykorzystało czas odnowienia na Teleporcie "Duke'a" i zdobyło Barona. Od tego momentu SKT wyłącznie cofali się pod naporem chińskiej drużyny. Kolejna walka obu zespołów zakończyła się zwycięstwem RNG i w efekcie zniszczeniem Nexusa Koreańczyków. Mecz 2 Bany, picki, statystyki W drugim meczu SKT postanowili zastąpić swojego junglera, i wprowadzili rezerwowego "Blanka", który wybrał Zaca. Ciekawego wyboru dokonał również "Faker", stawiając na Varusa. Początek gry to nerwowa i słaba gra RNG. W 2 min. "Mlxg" nie zabił wszystkich Wilków w swojej dżungli, przez co nie zyskał kolejnego poziomu, a na dodatek postanowił walczyć z "Blankiem", którego Zac zdążył osiągnąć trzeci poziom. W efekcie zginęli zarówno Olaf jak i Karma. SKT bardzo mocno wykorzystuje takie błędy i i nie pozwala przeciwnikowi odrobić strat. Tak było i tym razem. RNG za wszelką cenę chciało wrócić do gry, wykonując agresywne zagrania, popełniając przy tym kolejne błędy które bezlitośnie wykorzystywali SKT. Koreańczycy spokojnie utrzymywali swoją przewagę by zadać ostateczny cios w 42 minucie meczu. Mecz 3 Bany, picki, statystyki W trzecim meczu RNG przeżywało deja vu sprzed kilkunastu minut. Pierwszym błędem było oddanie Syndry "Fakerowi", ale o tym Chińczycy mieli przekonać się dopiero po pewnym czasie. Cała seria błędów zaczęła się w 6 min. gdy RNG oddało Pierwszą Krew na dolnej alei. Spóźniony teleport "Loopera" grającego Rumblem, po śmierci "Maty", sprawił że "Duke" zaczął nagle zyskiwać przewagę w złocie. Co gorsza, chwilę po powrocie "Loopera" na górną aleję, został on zabity dzięki świetnemu gankowi "Blanka", grającego Olafem. Dolna i górna aleja została opanowana przez Koreańczyków. Dodatkowo szybko zyskująca na sile Syndra w rękach "Fakera" zaczęła siać terror w szeregach RNG. SKT nie oddało przewagi do końca meczu, niszcząc przeciwników, tym razem w ciągu 30 min. Mecz 4 Bany, picki, statystyki W kolejnym meczu RNG postawili wszystko na jedną kartę, wybierając na środkowej alei Aurelion Sol'a, który sprawdzał się przy schodzeniu na skraje aleje i skutecznemu gankowaniu przeciwników. Chińczycy wiedzieli też że kluczem do zwycięstwa jest powstrzymanie przeciwnego junglera poprzez bardzo wczesną presję. Wydawało się że cały ciężar wygrania meczu położono na barkach "Mlxg" i jego Lee Sina, który dwoił się i troił by dać przewagę swojej drużynie. Popisał się on jednym z najlepszych zagrań w całych Mistrzostwach: Początkowo RNG wyszli na lekkie prowadzenie dzięki Pierwszej Krwi dla "Uziego", jednak SKT sprawiali wrażenie nieśmiertelnych. Zabicie jednego członka SKT kończyło się najczęściej kontratakiem Koreańczyków i śmiercią kilku członków RNG. Upływ czasu przechylał jedynie szalę zwycięstwa na stronę SKT a RNG nie mogło nic na to poradzić, starając się wygrać jakąkolwiek walkę zespołową. W efekcie przewaga w złocie i przedmiotach Koreańczyków rosła jeszcze bardziej. Ponownie po półgodzinnej grze SKT gładko ograło przeciwników i zapewniło sobie bilet do Nowego Jorku jako druga koreańska drużyna. Koreański finał staje się coraz bardziej prawdopodobny.
  12. Riot Games ogłasza Sezon 2017 „Rokiem spełnionych obietnic”! Jedną z nich jest tryb, w którym będzie możliwość dowolnego trenowania wszystkich aspektów gry. Co prawda pół roku temu twórcy zarzucili pracę nad Narzędziem Treningowym („Practice Tool”), ale ogólne niezadowolenie społeczności z tego powodu, sprawiło że temat pojawił się znów na tapecie. Prace nad trybem co prawda dopiero się zaczęły, ale już wiadomo o nim dość sporo. Tryb przeznaczony będzie dla pojedynczego gracza. Gra drużynowa jest planowana, ale najpierw twórcy gry chcą sprawdzić działanie Narzędzia w praktyce. W tym trybie: gracz ma dostęp do nieograniczonej ilości złota; jest możliwość resetowania czasów odnowienia; jest możliwość zablokowania poziomu; jest możliwość zatrzymania pojawiania się stworów. Ten swoisty sandbox nareczcie umożliwi testowanie nowych zestawów przedmiotów, poznawanie mechaniki poszczególnych bohaterów, zabijanie stworów czy wreszcie naukę combosów. Czekamy na nowy tryb z niecierpliwością!
  13. Szczerze? Fajnie się to ogląda... Jakiś link do streamu?