Odpowiedz 
Historie/Przygody bohaterów
Diris190 Offline
Rampage
**

Liczba postów: 101
Dołączył: Oct 2010
Lokalizacja: Wrocław


Post: #1
Historie/Przygody bohaterów
Od razu zaznaczam że nie jest to ten sam temat co
"Historie bohaterów League Of Legends " . Chodzi mi o to żeby w tym temacie pisać różne historie o bohaterach League of Legends ale wymyślone przez was n.p Spotkanie 2 bohaterów ze sobą , walka między sobą , Wyprawa jakiegoś bohatera czy spotkanie paru bohaterów choćby wymyślonych przez was.Chciałbym że by były to Historie/Przygody czy jeszcze coś innego ale żeby działo się to poza Ligą.Historie nie muszą się zgadzać z prawdziwą historią n.p Możecie wymyślić jakaś nową krainę zmienić umiejętności championa i tak dalej.
Zdaje się na waszą twórczość.
28-11-2010 09:10
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
MRDi Offline
Godlike
*****

Liczba postów: 541
Dołączył: Jul 2010
Lokalizacja: Lbn


Post: #2
RE: Historie/Przygody bohaterów
Przyznam, że to ciekawy wątek. Może coś spróbuję napisać, choć to nie jest takie hop siup wyskrobać chwytającą historię :D
28-11-2010 10:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Viridar Offline
Unstoppable
***

Liczba postów: 233
Dołączył: Jul 2010


Post: #3
RE: Historie/Przygody bohaterów
http://www.leagueoflegends.com/board/for...y.php?f=32

Jbc to macie tu sporo już istniejących historii oraz liczne dyskusje o świecie LoL'a i postaciach gdyby ktoś szukał natchnienia.

[Obrazek: 16ae7pi.png]
Eltenebreise worst Varus EU.
28-11-2010 11:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Katroms Offline
Coś Innego
*****

Liczba postów: 984
Dołączył: Jun 2010
Lokalizacja: Podkarpacie
West: Szyba Obserwuj grę


Post: #4
RE: Historie/Przygody bohaterów
Gankplank: Władca knajp

W czasach kiedy jeszcze statki były głównym transportem Gankplank miał największą łajbę na oceanie Sarektrani.3/4 jego życia spędził na morzu.Ogólnie statek mieścił jedzenia i picia na 3 miesiące dla 32 osobowej ekipy.

Pewnego dnia Gp poszedł to baru "Kręty przekręty" w Nektoni. Wszedł do baru w którym nie było nikogo oprócz czarno ubranego kolesia "dilera ciemnych interesów. Rozpoczął się dialog:
-Ile ? -spytał diler
-Równe 4000 gold i inflity egde -Odpowiedział Gankplank który coś przeczuwał.
-Niestety ale to była twoja najgorsza i ostatnia transakcja, chłopaki brać go!.
Pierwszy nie zdążył wyjść za kotary a już w jego tępym łbie była ołowiowa kula gankplanka. Po chwili bar zaczął ostrzeliwać statek Pirata.Kule wpadały oknami,drzwiami a z drewnianych ścian nic sobie nie robiły.Własną szablą uciął łep dilerowi a resztę dobił z "Pięknej Zośki" (jego broni).

Potem wyszedł z knajpy i spokojnym głosem powiedział do kompanów: "Miłe chłopaki, dali towar i nawet płacić nie kazali- Powiedział z uśmiechem.".

"Chińczycy są jak Zergi, produkują dużo ale badziewnej jakości."
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2010 13:27 przez Katroms.)
28-11-2010 11:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
BULIREX Offline
Pożeracz frytek
****

Liczba postów: 482
Dołączył: Apr 2010
Lokalizacja: Polska
East: KG CreepEye Obserwuj grę
West: Forsekken Obserwuj grę


Post: #5
RE: Historie/Przygody bohaterów
Cienie potępionych - część 1 : Niech żyje książę

Kapanie wody...było coraz , cichsze , aczkolwiek coraz bardziej histeryczne.W końcu ustało , Tryndamere myślał o tylko jednym : kiedy nadejdzie jego egzekucja?Czy są jeszcze jakieś szanse na ratunek?Odpowiedź była oczywista : Niewielkie.Drzwi od celi , otworzyły się , do środka weszły 3 wargi.Złapali oni Trynda za ramiona i wyciągnęli z celi.Wyprowadzili go na podwórze przedzamkowe i zostawili dopiero w pobliżu kata.Ludzie przebywający na placu , niewiedzieli co o tym myśleć , chcieli pomóc Tryndowi....ale nie mogli.Na najważniejszym miejscu na placu siedział Karthus , ludzie bali się go gdyż w każdej chwili mógłby ich pozamienieć w bezmyślne zombie.Kat szarpnął Tryndem i położył jego głowę na pniu.Trynd skierował swoje myśli na Karthusa - jeszcze kiedyś go zabiję - pomyślał sobie w duchu.Kat podniósł topór , włos był od życia i śmierci Trynda.Nagle , wrota otworzyły się z wielkim hukiem , do środka wpadły co najmniej 4 oddziały piechoty imperialnej , oprócz tego takie znane postacie jak Ezreal , Twisted Fate , Galio , Garen czy Xin Zhao.Wszędzie dał się słyszeć brzęk łamanego oręża.Ezreal strzelił ze swojego magicznego łuku i zabił kata , po czym szybko podbiegł do Trynda.Otworzył teleport i wprowadził w niego Trynda.Mimo , że Trynd i Ezreal opuśćili już pole walki , bitwa trwała nadal...Po ok 5 minutach zaciętej walki szala zwycięstwa zaczęła się przechylać na stronę Kathusa i jego wargów , oraz innych pomiotów cienia.Xim , Twist , Galio i Garen w ostatniej chwili zdążyli wejść w teleport , gdyż Karthus przygotował zaklęcie egzekucji.Portal się zamknął , a wszyscy żołnierze imperium polegli
z ręki Kathusa i jego czaru Requiem.

Koniec części 1 - Pozdro&Poćwicz - ciąg dalszy napiszę dziś po południu.

]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2010 11:24 przez BULIREX.)
28-11-2010 11:21
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Yoshikuni Offline
Dominating
****

Liczba postów: 351
Dołączył: Aug 2010
West: Yoshikuni Obserwuj grę


Post: #6
RE: Historie/Przygody bohaterów
@Katroms podoba mi się :D czekam na więcej
@UP też fajne :P

Wstyd mi za pierdoły, które kiedyś tutaj wypisywałem.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2010 11:59 przez Yoshikuni.)
28-11-2010 11:46
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Diris190 Offline
Rampage
**

Liczba postów: 101
Dołączył: Oct 2010
Lokalizacja: Wrocław


Post: #7
RE: Historie/Przygody bohaterów
Fajnie Fajnie całkiem fajne pomysły :D
Trochę długie i pewnie nudne no ale cóż.

Mistrz Marionetek cz.1

Pewnej zimny w Królestwie zachodnim bardzo dawno temu.Szedł polną drogą wędrowiec w czarnej szacie z kapturem.Drogą tą nikt nie chodził od ponad 50lat ponieważ mieszkał tu morderca znany na całym świecie.Gdy owy zabójca zobaczył wędrowca bardzo się ucieszył już dawno nikogo nie zabił a czerpał z tego niewyrażalną radość.Postanowił ukryć się i zakatować wędrowca jednym ciosem sztyletu.Nie chciał używać magi na jakiegoś bezwartościowego człowieka.Wędrowiec przeszedł obok niego i tak się przynajmniej zdawało mordercy nie zobaczył go.Vladimir natarł na niego ze sztyletem dzieliło ich 5m nagle pomiędzy nimi pojawiła się marionetka ludzkiego wzrostu która własnym ciałem zasłoniła swego mistrza.Sztylet wbił się w marionetkę i utknął.Po chwili marionetka uśmiechnęła się paskudnie rozsypała się w pył by po chwili zmaterializować się obok Wędrowca.

Na razie tyle potem wymyśle reszte
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2010 11:58 przez Diris190.)
28-11-2010 11:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
pozdrower Offline
Killing Spree
*

Liczba postów: 12
Dołączył: Nov 2010
Lokalizacja: Wa-Wa


Post: #8
RE: Historie/Przygody bohaterów
Podoba mi się pomysł właśnie nosze się z chęcią napisania czegoś takiego a chop taki temat. Świetnie mam dodatkową motywacje. Na pewno coś wkrótce.
Pozdro.

[Obrazek: achievement.php?id=8165]
28-11-2010 12:09
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Diris190 Offline
Rampage
**

Liczba postów: 101
Dołączył: Oct 2010
Lokalizacja: Wrocław


Post: #9
RE: Historie/Przygody bohaterów
Czekam na więcej bo jak widać nie tylko mi się chce pisać takie rzeczy
28-11-2010 12:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Trysekcja Kota Offline
Bannana terracota pie!
******

Liczba postów: 1,047
Dołączył: Mar 2010
Lokalizacja: Bielsko-B


Post: #10
RE: Historie/Przygody bohaterów
katroms napisał(a):Po chwili bar zaczął ostrzeliwać jego statek.
He?
Ale fajne :)

[Obrazek: c3ub4d8]
28-11-2010 12:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Diris190 Offline
Rampage
**

Liczba postów: 101
Dołączył: Oct 2010
Lokalizacja: Wrocław


Post: #11
RE: Historie/Przygody bohaterów
Ja sadze że to statek zaczął ostrzeliwać bar ale nigdy nie wiadomo
Nikt nie pisze a ja mam pomysł więc...

Mistrz Marionetek cz.2

Po chwili marionetka uśmiechnęła się paskudnie rozsypała się w pył by po chwili zmaterializować się obok Wędrowca.
-Kim jesteś? Zapytał Vladimir
-Jestem Przeklęty a zwą mnie Mistrz Marionetek.Lecz ja wiem kim ty jesteś Vladimirze.Jesteś sławny na całym świecie jako jeden z najlepszych morderców w historii.Lecz moje marionetki nie pozwolą mnie zakatować w sposób fizyczny a twoja magia nie zadziała na mnie. Odpowiedział wędrowiec
Vladimir roześmiał się upiornie.
-A to niby czemu moja magia na ciebie nie zadziała.Posiadam niezwykły talent któremu żaden człowiek nie da rady.Ja panuje nad krwią!
-Zgadza się dlatego twoja magia na mnie nie zadziała ja nie mam krwi.
-CO!? Vladimir był wstrząśnięty.
Jak to nie ma krwi pomyślał to nie możliwe przecież to tylko człowiek na pewno blefuje.
Vladimir wykrzywił twarz w uśmiechu.
Użył swej magi pewien że zabije Wędrowca zanim choćby zdąży krzyknąć.
Lecz nic się nie stało.Podróżnik stał nieporuszony.
Nie mam z nim szans w uczciwej walce.Pomyślał Vladimir.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2010 13:00 przez Diris190.)
28-11-2010 12:19
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Elathorn Offline
Godlike
*****

Liczba postów: 581
Dołączył: Jul 2010


Post: #12
RE: Historie/Przygody bohaterów
Hem? Krótkie te te są.
Może coś napisze w najbliższym czasie.

Nie lubię głupoty.

Spoiler:
Kaczor napisał(a):Elas idź do kościoła i nawet babcie nie będą potrafiły wymienić 4 archaniołów xD Co je to obchodzi? Jakbym rzucił tym na dowolnej lekcji religii, to jestem niemal pewien, że jedyni ludzie którzy by w ogóle rozpoznali cokolwiek to fani fantasy. Religia w szkołach jest aż tak żałosna.

Katroms napisał(a):Chodzi o to aby posty były krótkie i łatwe do napisania. Czasami mam dość pisania ścian tekstu z masami opisów, a to jest rozwiązanie problemów.


[Obrazek: 8xrhp0.gif]
28-11-2010 13:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Katroms Offline
Coś Innego
*****

Liczba postów: 984
Dołączył: Jun 2010
Lokalizacja: Podkarpacie
West: Szyba Obserwuj grę


Post: #13
RE: Historie/Przygody bohaterów
Poppy, Bitki w sosie ziemniaczanym.

Noxus to straszliwe miejsce. Mieszkają tam ludzie wiecznie nienażarci, grubi,brzydcy a do tego brzydko pachnący. Mimo tak strasznych warunków Poppy która była jedną z najlepszych kucharek w Demacii zbudowała w Noxusie restauracje.
Problem w tym, że aby ktoś mógł to zrobić najpierw musiał zrobić danie które musiało posmakować jednemu z najgorszych krytyków jedzenia, Mundo!!.

Wycinek z gazety:
Uwaga!Uwaga! Mundo znowu nie zezwala na otwarcie knajp
-Proszę pana, czemu zakazał pan otwierania nowych knajp ?
-Siooorb, Mundo lubić dobre.Jedzenie w knajpa smakować kupiasto!! Mundo zły!!

Z tego krótkiego reportażu (który i tak był długi jak na Noxus bo tam połowa ludzi to Analfabeci) dowiadujemy się jak ostry był mundo.
Poppy długo zastanawiała się czym zadowolić straszną mordę krytyka Mundo.W końcu wymyśliła. W pocieczołach nawalała swoim młotem i w końcu... w końcu się udało. BITKI W SOSIE ZIEMNIACZANYM BYŁY GOTOWE!!!.

Nadszedł dzień sądu, przyszedł Mundo!:
-Proszę panie Mundo-powiedziała mile Poppy
-Mundo nie lubić kupa, co to?!- krzyczał Mundo
-Bitki w sosie ziemniaczanym, prosz... znaczy masz to wpieprzać
Mundo wreszcie zrozumiał i wziął gryza. TOŻ TO WSPANIAŁE! wykrzyczał po czym od razu podpisał umowę.
Teraz co dzień chodzi to restauracji "Poppy i jej młot Koppy" i je Bitki.


Mundo:"Kobieta która robić takie Bitki, umieć także walczyć!"
ps. Taka historia For fun, nie brać na serio.

"Chińczycy są jak Zergi, produkują dużo ale badziewnej jakości."
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2010 13:44 przez Katroms.)
28-11-2010 13:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Diris190 Offline
Rampage
**

Liczba postów: 101
Dołączył: Oct 2010
Lokalizacja: Wrocław


Post: #14
RE: Historie/Przygody bohaterów
już 3 napisały że napiszą coś w najbliższym czasie a jeszcze nic nie widziałem

Mistrz Marionetek cz.3

Nie mam z nim szans w uczciwej walce.Pomyślał Vladimir.
-Jeśli masz zamiar walczyć to walcz a jeśli nie to może odpoczniesz w moim domu? Zapytał
-Chętnie.Odpowiedział wędrowiec
Więc poszli nie był to jakaś rudera czy malutki stary domek bo takie "mieszkania" najczęściej widywało się w takich okolicach.Było to olbrzymi dom a raczej willa.Ściany i meble były tylko w dwóch kolorach: Karmazynowy i Czarny.Obrazy których było wiele przedstawiały rożne rzeczy wampiry , ludzie w dosyć dziwnych pozach czy sytuacjach oraz a tych było najwięcej rożne miejsca zbroczone krwią n.p ściana ociekająca krwią, dom który jest oblany krwią itp... Co ciekawe dom nie miał zapachu nie można było tu nic wyczuć nie było tu również żadnych luster czy portretów Vladimira
-Ciekawe mieszkanie.Odziedziczyłeś ten dom?
-Nie odziedziczyłem go.Mieszkał tu pewien szlachcic który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach
Vladimir uśmiechnął się.
-Usiądziesz?
-Jeśli można.
-A twój hmm.. towarzysz?
Spojrzał na marionetkę.
-Nie przejmuj się nim.
Vladimir odwrócił wzrok chociaż wiedział że marionetka obserwuje go.Obaj usiedli na fotelach Przybysz na czarnym fotelu a gospodarz na karmazynowym.Przez parę minut trwała cisza wrońcu Vladimir zapytał.
-Gdy zapytał kim jesteś powiedziałeś że jesteś "Przeklęty" co to znaczy?
Wędrowiec milczał przez chwile a następnie powiedział
-Gdy miałem 48lat napadł mnie pewien mag.Moja marionetka zatakowała go zanim zdążył rzucić jakieś zaklęcie umierając powiedział do mnie tak: "Pieśniarz śmierci przeklina cie na wieki!" gdy wy powiedział to zdanie natychmiast umarł.I stało się jestem przeklęty na wieki mam teraz 628lat nie mogę umrzeć ze starości a jeszcze nikomu nie udało się mnie zabić.
Vladimir otworzył szerzej oczy.
-Pieśniarz Śmierci tak powiedział?
-Tak.
-Wiesz może jak miał na imię?
-Owszem powiedział że nazywa się Karthus zanim moja marionetka zakatowała go.Podobno dalej chodzi po świecie jako kościotrup i chce się na mnie zemścić.A czemu pytasz mnie o to?
Vladimir zamyślił się.I powiedział dziwnym głosem.
-Ciekawość...
28-11-2010 13:50
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Katroms Offline
Coś Innego
*****

Liczba postów: 984
Dołączył: Jun 2010
Lokalizacja: Podkarpacie
West: Szyba Obserwuj grę


Post: #15
RE: Historie/Przygody bohaterów
Diris190

Powinieneś pisać lektury szkolne :D Cholernie mnie wkręca twoja opowieść.Jak wyjdzie kolejna część to zobaczę czy jesteś przewidywalny i skończy się tak jak myślę.

"Chińczycy są jak Zergi, produkują dużo ale badziewnej jakości."
28-11-2010 14:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Diris190 Offline
Rampage
**

Liczba postów: 101
Dołączył: Oct 2010
Lokalizacja: Wrocław


Post: #16
RE: Historie/Przygody bohaterów
Ja już wiem jak się skończy :D tylko jeszcze środek nie wiem jak napisać zazwyczaj jestem przewidywalny więc nie zawiedź się.
Chce napisać jeszcze cz.4 i cz.5 5 to będzie ostatnia chyba że mnie coś natchnie i napisze więcej
28-11-2010 14:08
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Enzo Offline
Unstoppable
***

Liczba postów: 161
Dołączył: Oct 2010


Post: #17
RE: Historie/Przygody bohaterów
Na końcu Karthus pierdyknie z Requiema? ;p
28-11-2010 14:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Raakija Offline
Godlike
*****

Liczba postów: 511
Dołączył: Jul 2010
East: Raakija Obserwuj grę


Post: #18
RE: Historie/Przygody bohaterów
Opowieść o Tryndzie mi się podobała ;)
Co do mistrza marionetek, czekam na koniec z niecierpliwością ;d

(22-12-2013 11:05)zoooo napisał(a):  gdybyście byli tak aktywni w szkole to by nie było bezrobocia
28-11-2010 15:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Debowy_Mocny Offline
Mordekajzerka guru

Liczba postów: 1,311
Dołączył: Jun 2010
Lokalizacja: Słupsk/Koszalin
NA: Debowy Obserwuj grę


Post: #19
RE: Historie/Przygody bohaterów
Mordekaiser zapisuje się do ligi legend cz 1.

W shadow isles mordekaiser w swojej chacie zrobionej z heavy metalu siedział na kanapie i po dniu napieprzania na gitarze w motor pubie (taka knajpka dla metalowców) odpalił telewizor pooglądać tenacious d. nagle jego mhroczne oczy ujrzały reklamę ligi legend. W reklamie ujrzał fiddlesticks-a, jego sąsiada który lubił niszczyć gitary elektryczne należące do mordekaisera. Mordekaiser nerwowo wstał, zaśmiał się i wykrzyczał
"To się dobrze składa!!! Teraz będę mógł mojemu wkurzającemu sąsiadowi wepchnąć te jego pieprzone ptaszyska w tyłek, i to legalnie!!!"
Mordekaiser dokończył oglądanie swojego ulubionego filmu i potem udał się do Noxusu by zapisać się do ligii legend.

Ciąg dalszy nastąpi
28-11-2010 15:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
HerbiPL Offline
Hipsterus sophisticatus.
****

Liczba postów: 302
Dołączył: Jul 2010
Lokalizacja: Radom
East: NightRhiss Obserwuj grę


Post: #20
RE: Historie/Przygody bohaterów
tylko czekałem aż debowy się wypowie :D
a co do opowieści mistrz marionetek bije wszystko jakością a opowieść o morde najnudniejsza :s

[Obrazek: NightRhiss_eune_42_0_nozg.png]
28-11-2010 16:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Debowy_Mocny Offline
Mordekajzerka guru

Liczba postów: 1,311
Dołączył: Jun 2010
Lokalizacja: Słupsk/Koszalin
NA: Debowy Obserwuj grę


Post: #21
RE: Historie/Przygody bohaterów
(28-11-2010 16:20)HerbiPL napisał(a):  tylko czekałem aż debowy się wypowie :D
a co do opowieści mistrz marionetek bije wszystko jakością a opowieść o morde najnudniejsza :s

spokojnie rozkręce się, to narazie początek..
28-11-2010 16:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Katroms Offline
Coś Innego
*****

Liczba postów: 984
Dołączył: Jun 2010
Lokalizacja: Podkarpacie
West: Szyba Obserwuj grę


Post: #22
RE: Historie/Przygody bohaterów
Galio, Władca wojen!

W 452r. wojska Gerdimatu ruszyły. Ponad 400 tyś. wojowników było zginąć dla dobra ich kraju.Xin zhao jako iż nie był tępym przywódcą nie mógł ruszyć na wojnę bez "zabezpieczenia". Owym zabezpieczeniem był dziwny posąg w kształcie dużego zwierzęcia z skrzydłami. Nazwał go Gargulcem.


Dwa dni przed starciem Tyronidem fortyfikował się w swoim zamku. Dwieście dział stało na murach a niżej ponad pół miliona zbrojnych i 50 tyś. Konnicy.Tifitijusz jako, że był honorowy uznał , że walka powinna zostać rozegrana poza murami ponieważ Xin zhao miał mniej ludzi. Król oczywiście się nie zgodził lecz w czasie wojny on nie miał prawie żadnej władzy.

Nadszedł dzień zagłady.Wielu ludzi dzisiaj nie zobaczy swoich rodzin.Rano,bardzo zimno,prawie 0 stopni.Wojska Tifitjusza ruszyły w kierunku wschodnim wprost na obóz Xin zhao.Jako, że dowódca sił Gerdimatu miał szpiegów u wroga, dawno uformował szyki i ustawił Gargulca.

Dziesięć minut przed walką poleciały pierwsze strzały i kule. Formacje Xina były jednak złożone tak ciasno , że wszystkie odziały były zasłonięte tarczami. Podobno jeden żołnierz dostał w stopę po czym wyrwał strzałę, zaśmiał się i jedynie zniżył strzałę dalej gotowy do walki.

Wreszcie! Obie strony stanęły na przeciw siebie, Konnica wbiła się w opancerzone szeregi Gerdimatu jak w masło.Nawet tarcze nie dawały rady silnej ciężko-zbrojnej konnicy.Zgrzyt,krzyki,gruchot kości był wszędzie.
Po 5 min kiedy już Xin zhao miał dużo strat postanowił.
-Czas wygrać,ODSŁONIĆ STATUE!!!-Krzyknął dowódca.
Spod lnianej płachty wyłonił się gragulec. Pod wpływem słońca kamień skruszył się a z niego wyszła bestia z Ruin Gothy rodem.Po chwili wszyscy bez wyjątku pod dziwną klątwą zaczęli atakować kreaturę. Z każdym ciosem gargulec rosną w siłę otoczony dziwną tarczą. Po chwili nie wiadomo skąd wybuch i złowieszczy krzyk.
-Jam jest Galio!! Postrach wojen,jeden z wyklętych!!
Nie minęło wiele czasu gdy potwór rozgromił wojska Tifirjusza a samego jego zjadł wypluwając miecz.Po zachodzi słońca kreatura zamieniła się w kamień a Xin Zhao kazał nakryć ją płachtą i zakopać.

Lecz w 5402r. grupa archelogów odkryła demoniczny posąg...

(dalszej części nie będzie)

"Chińczycy są jak Zergi, produkują dużo ale badziewnej jakości."
28-11-2010 18:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
mikmik Offline
Killing Spree
*

Liczba postów: 52
Dołączył: May 2010
Lokalizacja: Gdańsk


Post: #23
RE: Historie/Przygody bohaterów
Gangplank i mistrz ......

Gangplank i mistrz ...... chciał coś szczególnego zrobić z poppy ...
Lecz bał się poniewarz miał coś w swoim (sprzedawcy lodów) ...
Po dwóch dniach namysłu poszedł do sklepu Xina zhao i powiedział:
- Witaj zhao masz może rezerwatywy ?
- Tak mam prosze
Gdy natszedł wieczur....
Poppy mówi:
-Auć !!! kochanie coś mnie boli co to jest !!!
Gangplank mówi w myślach:
-Ups to maja kula we fi..ku
I tak oto ta para urodziła reszte League of legends...
KONIEC !

Może nie jestem pisażem ale chociaż napisałem bo nie chciałem :P

Szukam teamu do gry towarzyskiej. Jakby co to pisz na PW. Mam 30 lvl i ponad 600 win-ów.Więcej informacji ? Pisz...

Cytat:Wszystkie poprzednie posty zgłosiłem, następne też będę zgłaszać, swój też zgłoszę.

hmmmmm....... ciekawe za co swój post zgłosi .....
Masz 5 szans :D
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2010 18:40 przez mikmik.)
28-11-2010 18:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Enzo Offline
Unstoppable
***

Liczba postów: 161
Dołączył: Oct 2010


Post: #24
RE: Historie/Przygody bohaterów
@up

Nie dość, że bez jakiegokolwiek sensu, to jeszcze takie błędy i chaos, że oczy bolą.
28-11-2010 18:42
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Fallen Hero Offline
Dominating
****

Liczba postów: 287
Dołączył: Aug 2010


Post: #25
RE: Historie/Przygody bohaterów
(28-11-2010 18:38)mikmik napisał(a):  Gdy natszedł wieczur....

nc

[Obrazek: Cloud_Signature_ver__2_by_PR070tYP3.jpg]
"This'll be a slaughter." Tryndamere
Tryndamere - Let The Bodies Hit The Floor. [Poradnik]
28-11-2010 19:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Bronth Offline
Rampage
**

Liczba postów: 129
Dołączył: Oct 2010


Post: #26
RE: Historie/Przygody bohaterów
Ciekawy temat :D może wypowiem się jak znajdę czas :)
28-11-2010 19:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Debowy_Mocny Offline
Mordekajzerka guru

Liczba postów: 1,311
Dołączył: Jun 2010
Lokalizacja: Słupsk/Koszalin
NA: Debowy Obserwuj grę


Post: #27
RE: Historie/Przygody bohaterów
Mordekaiser zapisuje się do ligii legend cz.2

Mordekaiser doszedł do noxusu. Mordekaiser bardzo zgłodniał, więc poszedł do noxiańskich slumsów i upolował dzikiego kota (rasa amerykańska krótkowłosa czyli dachowiec), potem udał się do jakiejś knajpy i zakupił flache wina marki "smak heavy metalu", zjadł złapanego sierściucha i popił winiaczem.
Do knajpy wpada mundo i zauważa morda wcinającego kota i mówi.
- metalowy pan być głupi bo jeść ochydny posiłek
Mord usłyszawszy to odpowiedział.
- siersciuch i wino to najlepszy posiłek, GŁUPCZE!!!
Mundo odpowiedział
- metalowy pan gadać głupoty, każdy głupek wie że sierściuch najlepiej smakować z piwem.
Mordekaiser odpowiedział
- mnie gówno obchodzi co lubisz, GŁUPCZE, ja poprostu chcę się zapisać do ligii legend, GŁUPCZE.
Mundo odpowiedział
- Mundo nie być głupiec, mundo być wykształcony bo mundo być magister medycyny, mundo też wiedzieć gdzie być liga legend..
Mordekaiser odpowiedział
- to powiedz gdzie jest, GŁUPCZE!!!
Mundo odpowiedział
- zapisy być w centrum noxusu, a teraz metalowy pan iść sobie i nie denerwować mundo. mundo nie być głupiec.
Mordekaiser wstał powiedział
- ja będę nazywać głupcem ile mi się rzewnie podoba, GŁUPCZE!!!

Mordekaiser powiedziawszy to poszedł zapisać się do ligii legend.

ciąg dapszy nastąpi.
28-11-2010 20:28
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Luminous Offline
Dominating
****

Liczba postów: 257
Dołączył: Oct 2010


Post: #28
RE: Historie/Przygody bohaterów
Usuńcie sobie klawiatury.

[align=center][Obrazek: luminous.png]
"Ogółem, jak można udowodnić matematycznie, nie da się wycarry'ować każdej gry, bo działają pewne mechanizmy." ~Ginden
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hymn_Polski[/align]
28-11-2010 20:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Bronth Offline
Rampage
**

Liczba postów: 129
Dołączył: Oct 2010


Post: #29
RE: Historie/Przygody bohaterów
Dębowy nie pisz ciągle

x powiedzial
y odpowiedzial
x powiedzial itd

Wystarczy jak wspomnisz raz i potem normalny dialog, wiadomo kiedy kto mówi ;)
28-11-2010 20:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
seken Offline
Banned

Liczba postów: 1,273
Dołączył: Jun 2010


Post: #30
RE: Historie/Przygody bohaterów
Jak czytam te wypowiedzi, to juz dzieci w podstawowce maja wieksza wyobraznie (mniemam tak po przeczytaniu "historii" debowego i mikmik)

btw.
Cytat:Usuńcie sobie klawiatury.
+1 albo chociaz przestancie pisac w tym temacie.
28-11-2010 20:39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Debowy_Mocny Offline
Mordekajzerka guru

Liczba postów: 1,311
Dołączył: Jun 2010
Lokalizacja: Słupsk/Koszalin
NA: Debowy Obserwuj grę


Post: #31
RE: Historie/Przygody bohaterów
(28-11-2010 20:39)seken napisał(a):  Jak czytam te wypowiedzi, to juz dzieci w podstawowce maja wieksza wyobraznie (mniemam tak po przeczytaniu "historii" debowego i mikmik)

btw.
Cytat:Usuńcie sobie klawiatury.
+1 albo chociaz przestancie pisac w tym temacie.

Napisz lepsze zatem (bo moje powieści mają lekkiego banana na buzi wywołać)
28-11-2010 20:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Bronth Offline
Rampage
**

Liczba postów: 129
Dołączył: Oct 2010


Post: #32
RE: Historie/Przygody bohaterów
(28-11-2010 20:39)seken napisał(a):  Jak czytam te wypowiedzi, to juz dzieci w podstawowce maja wieksza wyobraznie (mniemam tak po przeczytaniu "historii" debowego i mikmik)

btw.
Cytat:Usuńcie sobie klawiatury.
+1 albo chociaz przestancie pisac w tym temacie.

Coś w tym jest xD ale żeby nie było, że jedynie krytyką rzucam, a od siebie nic to jak mówiłem dodam coś swojego. Kiedy jednak to ciężko powiedzieć, praca/studia/dziewczyna i weź tu czas znajdz :D
28-11-2010 20:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
seken Offline
Banned

Liczba postów: 1,273
Dołączył: Jun 2010


Post: #33
RE: Historie/Przygody bohaterów
(28-11-2010 20:43)Debowy_Mocny napisał(a):  
(28-11-2010 20:39)seken napisał(a):  Jak czytam te wypowiedzi, to juz dzieci w podstawowce maja wieksza wyobraznie (mniemam tak po przeczytaniu "historii" debowego i mikmik)

btw.
Cytat:Usuńcie sobie klawiatury.
+1 albo chociaz przestancie pisac w tym temacie.

Napisz lepsze zatem (bo moje powieści mają lekkiego banana na buzi wywołać)
Wiesz co to krytyka? Nigdzie nie pisalem, ze jestem lepszy, ale to co napisales nie jest ani smieszne, ani fajne.
To ma banana na buzi wywolac? Jak to czytalem to zastanawialem czy smiac sie czy plakac z ludzi, ktorzy cos takiego pisza...
Ile zajelo Ci napisanie takiego czegos? 2 minuty? Takie ciezkie jest przemyslec cos co napisales? Dalej zastanawiam sie ile Ty masz lat...
Uparty jak male dziecko,trzyma sie swojego, na dodatek chce byc smieszny, a mu to nie wychodzi.
n/c

edit: Jak juz przeczytales moja wypowiedz, to powinienes zauwazyc, ze nie zbyt milo sie czyta tektst, gdzie sa ciagle powtorki.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2010 20:50 przez seken.)
28-11-2010 20:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Elathorn Offline
Godlike
*****

Liczba postów: 581
Dołączył: Jul 2010


Post: #34
RE: Historie/Przygody bohaterów
(28-11-2010 20:43)Debowy_Mocny napisał(a):  
(28-11-2010 20:39)seken napisał(a):  Jak czytam te wypowiedzi, to juz dzieci w podstawowce maja wieksza wyobraznie (mniemam tak po przeczytaniu "historii" debowego i mikmik)

btw.
Cytat:Usuńcie sobie klawiatury.
+1 albo chociaz przestancie pisac w tym temacie.

Napisz lepsze zatem (bo moje powieści mają lekkiego banana na buzi wywołać)

Ok. Choćby po to, by udowodnić, że nie ma tu nic ciekawego póki co.

Nie lubię głupoty.

Spoiler:
Kaczor napisał(a):Elas idź do kościoła i nawet babcie nie będą potrafiły wymienić 4 archaniołów xD Co je to obchodzi? Jakbym rzucił tym na dowolnej lekcji religii, to jestem niemal pewien, że jedyni ludzie którzy by w ogóle rozpoznali cokolwiek to fani fantasy. Religia w szkołach jest aż tak żałosna.

Katroms napisał(a):Chodzi o to aby posty były krótkie i łatwe do napisania. Czasami mam dość pisania ścian tekstu z masami opisów, a to jest rozwiązanie problemów.


[Obrazek: 8xrhp0.gif]
28-11-2010 20:52
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Luminous Offline
Dominating
****

Liczba postów: 257
Dołączył: Oct 2010


Post: #35
RE: Historie/Przygody bohaterów
(28-11-2010 20:52)Elathorn napisał(a):  
(28-11-2010 20:43)Debowy_Mocny napisał(a):  
(28-11-2010 20:39)seken napisał(a):  Jak czytam te wypowiedzi, to juz dzieci w podstawowce maja wieksza wyobraznie (mniemam tak po przeczytaniu "historii" debowego i mikmik)

btw.
Cytat:Usuńcie sobie klawiatury.
+1 albo chociaz przestancie pisac w tym temacie.

Napisz lepsze zatem (bo moje powieści mają lekkiego banana na buzi wywołać)

Ok. Choćby po to, by udowodnić, że nie ma tu nic ciekawego póki co.

+1. Też coś skrobnę jutro, albo nawet dziś, jak tylko znajdę chwilę czasu.

[align=center][Obrazek: luminous.png]
"Ogółem, jak można udowodnić matematycznie, nie da się wycarry'ować każdej gry, bo działają pewne mechanizmy." ~Ginden
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hymn_Polski[/align]
28-11-2010 20:55
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
pozdrower Offline
Killing Spree
*

Liczba postów: 12
Dołączył: Nov 2010
Lokalizacja: Wa-Wa


Post: #36
RE: Historie/Przygody bohaterów
Historia Malzahara


Poranek w namiocie Malzahara wstawał jak zawsze leniwie. Mimo, że prorok wiedział co się dziś wydarzy i nic go nie mogło zaskoczyć go ani rano ani wieczorem, to budził się spocony i zmęczony.
- Te sny... - zamyślił się siedząc na łóżku - te sny, one chyba nie należą do mnie?
Wstał dokonał codziennej rutyn jak to w zwyczaju miał dokładnie o czasie zjadł śniadanie, a z racji tego, że dobrze mu się wiodło, i był słusznej tuszy było to obfite śniadanie. Wypił dużo wody o którą nie tak znowu łatwo na pustyni i jak co dzień wyruszył na targ gdzie, bawiąc się w przepowiadanie przyszłości i małe gry hazardowe.
Na targu dziś poruszenie jak zawsze gdy do Shurimy dotrze karawana z dalekiej podróży. Tym razem karawana była wyjątkowa. Malzahar szybko chciał się dowiedzieć co mu to przyniesie, przywołał szybko kilka krótkich wizji, ale zdążył dowiedzieć się tylko, że czeka go podróż, bo akurat nadarzyła się okazja do kontaktu z przywódcą karawany. Stary Kahun dowodził w długim życiu nie jedną karawaną i jak dotąd ze wszystkich wrócił żywy więc był dobry w tym co robi. Prorok wiedział o jego słabości do kart, więc dzięki charyzmie, darmowej wodzie i kilku informacjom obydwaj znaleźli się przed knajpą kopcąc powoli shishę i sącząc niezwykle mocną herbatę i oczywiście grając w karty. Malzahar znał wynik gry ale nie oto się martwił, od podróżnika dowiedział się kilku informacjii na temat szulera imieniem Twisted Fate (czy ktoś jeszcze widzi przyszłość - zapytał sam siebie w duszy) oraz o pustym mieście, które z opowieści Kahuna przypominało to które śni się Malzaharowi.
Kiedy Malzahar spróbował przywołać wizję przyszłości na temat miasta Icathia, czyli tego z opowieści, zamiast wizji usłyszał znowu głos ten sam co w koszmarach sennych. Brzmiał niczym wszystkie języki tego świata i jakieś nie z tego świata, jakby wszystkie głosy z przerażeniem wołały proroka po imieniu on słyszał je wszystkie razem, ale jakby rozumiał każdy z osobna, wszystkie one wołały : "Malza przybądź, Malza pomóż!". Najdziwniejsze, że głoś ten pierwszy raz usłyszał na jawie, a nie we śnie, trochę go to przestraszyło.
- Kuhan umiałbyś tam trafić?
- Gdzie?
- Do Icathi, do miasta bez ludzi o którym opowiadałeś.
- Możliwe, a co ?
- Wiem ze dopiero wróciłeś ale poprowadź mnie z karawaną do tego miasta. Zapłacę ile trzeba.
- Dużo czyli. Zgoda. Ale
- Ale co? Dostaniesz zaliczkę - i w tym momencie Malzahar położył na stole pokera w kolorze pik i zgarnął całe pieniądze ze stołu na swoją trone blatu - albo wiesz co - całą kupkę pieniędzy przesunął w stronę Kuhana - niech to będzie zaliczka. Wyruszymy pojutrze.
- Dobra! - upchnął kasę w kieszeni.
Malzahar chciał przywołać więcej wizji na temat pustego miasta, ale to był pierwsza rzecz w jego życiu która nie chciała mu pokazać swojej przyszłości.
Karawana wyruszyła zgodnie z planem, a po uzgodnieniu ceny nawet Kuhan był zadowolony z tego że już wyruszają. Przez pustynie wielbłądy szły powoli starannie doglądane przez Kuhana i jego parobków niosły dobytek i wodę Malzahara przez 2 tygodnie bez żadnego problemu. Kiedy prowadzący karawanę oświadczył prorokowi, że na trzeci dzień od teraz powinni dotrzeć do celu, rozpętała się ni z tąd, ni z owąd straszna burza piaskowa. Najstraszniejsza jaką uczestnicy wyprawy widzieli, burz trwała 3 dni i zabrała w niebyt wszystkie namioty i wielbłądy parobków i co najważniejsze wodę. Po burzy Malzahar odnalazł tylko Kuhana, który oznajmił, że teraz muszą dotrzeć do Icathi koniecznie, żeby żyć.
Dwóch samotnych piechurów przemierzało pustynną pustkę, skwiercząc w promieniach słońca, na sobie nie mieli zbyt wiele, a noc nie chciała nadejść. Wieczorem słońce nie zaszło, odbiło się po prostu od horyzontu i zaczęło wracać w przeciwną stronę. Po drugim takim odbici słońca Malzahar czuł, że to wszystko się skończy lada chwila i to bardzo źle się skończy, tu nie działa zwykła fizyka myślał, i moje wizje też nie są teraz trafne, czuł jakby znacznie schudł i chyba nawet się skurczył a szata którą się owijał coraz mocniej zaczynała wydawać się coraz dłuższa. Pod koniec 3-go odbicia słońca od horyzontu Kuhan padł na kolana wycedził sucho: "Idź prosto". Padł na twarz i tak dokonał żywota. Malzahar nie zdołał się nawet przestraszyć gdyż też padł na kolana, jego wzrok zmętniał, a przed sobą ujrzał czworonożną filetową postać wielkości sporego psa. Zamknęły mu się oczy i poczuł tylko, że pada bezwładnie na ziemie.
Obudził się na zamszonych schodach w środku miasta. Wokoło tylko cisza i to dziwne fioletowe potworzysko teraz uśmiechało się jakby przyjaźnie siedząc przy fontannie z krystalicznie czystą wodą. Malzahar pogłaskał potwora, wstał napił się wody z fontanny i rozejrzał. Dookoła mury porośnięte zielonym mchem zdawały się lekko lśnić fioletem, otaczało go piękne i kompletnie niezniszczone miasto i ani jednego żywego ducha po za fioletową cztero nożną uśmiechniętą kreaturą, której istnienie duszy można poddać wątpliwości. To na pewno była Icathia. Malzahar rozejrzał się raz jeszcze, uniósł głowę ku niebu, rozłożył ręce i krzyknął: "JESTEM!"



PS: Fajnie jak toś napisze czy sie podobało czy nie to też niech napisze , ale najważniesze czy chcecie wiedzieć co dalej?? :)

PS: nie kłóćcie się przecież to ma być zabawa. ;)

[Obrazek: achievement.php?id=8165]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2010 21:03 przez pozdrower.)
28-11-2010 21:03
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Debowy_Mocny Offline
Mordekajzerka guru

Liczba postów: 1,311
Dołączył: Jun 2010
Lokalizacja: Słupsk/Koszalin
NA: Debowy Obserwuj grę


Post: #37
RE: Historie/Przygody bohaterów
Ja teżvtak uważam że to zabawa ale i tak znajdzie się ktoś kto lubi się bawić w pana poważnego
28-11-2010 21:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Fallen Hero Offline
Dominating
****

Liczba postów: 287
Dołączył: Aug 2010


Post: #38
RE: Historie/Przygody bohaterów
@
Zabawa z zasady jest smieszna/ciekawa a Twoje wypociny nie sa ani jednym ani drugim, prosze daj sobie spokoj.

[Obrazek: Cloud_Signature_ver__2_by_PR070tYP3.jpg]
"This'll be a slaughter." Tryndamere
Tryndamere - Let The Bodies Hit The Floor. [Poradnik]
28-11-2010 21:47
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
HerbiPL Offline
Hipsterus sophisticatus.
****

Liczba postów: 302
Dołączył: Jul 2010
Lokalizacja: Radom
East: NightRhiss Obserwuj grę


Post: #39
RE: Historie/Przygody bohaterów
pozdrower super historia dawaj część drugą :)

[Obrazek: NightRhiss_eune_42_0_nozg.png]
28-11-2010 21:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
RestorEE Offline
Too much hate.

Liczba postów: 593
Dołączył: Oct 2010
Lokalizacja: Bananolandja


Post: #40
RE: Historie/Przygody bohaterów
Cytat:Gangplank i mistrz ......

Gangplank i mistrz ...... chciał coś szczególnego zrobić z poppy ...
Lecz bał się poniewarz miał coś w swoim (sprzedawcy lodów) ...
Po dwóch dniach namysłu poszedł do sklepu Xina zhao i powiedział:
- Witaj zhao masz może rezerwatywy ?
- Tak mam prosze
Gdy natszedł wieczur....
Poppy mówi:
-Auć !!! kochanie coś mnie boli co to jest !!!
Gangplank mówi w myślach:
-Ups to maja kula we fi..ku
I tak oto ta para urodziła reszte League of legends...
KONIEC !

Może nie jestem pisażem ale chociaż napisałem bo nie chciałem Tongue


facepalm.


Proszę, aby osoby które całkowicie nie potrafiły pisać - tutaj nie pisały... Bo to po prostu jest żal.
28-11-2010 22:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pazerniusz Offline
Sanity is for the weak!
*****

Liczba postów: 760
Dołączył: Apr 2010


Post: #41
RE: Historie/Przygody bohaterów
dla mnie była śmieszna historia debębowego ludzie mają rożne gusta i guściki wiec każdemu nikt nie do godzi

Bóg chyba nie chce bym był weganinem, raz kupiłem wegańską kanapkę i od razu ukruszyłem ząb
29-11-2010 06:33
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Diris190 Offline
Rampage
**

Liczba postów: 101
Dołączył: Oct 2010
Lokalizacja: Wrocław


Post: #42
RE: Historie/Przygody bohaterów
A był bym wdzięczny gdyby dębowy jeśli chce napisał kolejną część i tym razem bez krytyki
pozdrower fajne musze przyznać ciekawe czekam na ciąg dalszy
Mistrz Marionetek cz.4

-Ciekawość...
Znowu zapadło milczenie i ponownie Vladimir ją przerwał patrząc na marionetkę która stała przez cały czas przy fotelu wędrowca.
-Jest wiele ludzi zwących się "Mistrzem marionetek" ale powiedz mi jak masz na imie?
-Sithis tak mam na imie.
-Czy Sithis w "zapomnianym języku" nie znaczy...
Sithis przerwał mu
-Tak to znaczy zemsta lecz dziwi mnie to że znasz zapomniany język na całym świecie zna go może 1000ludzi.
-Nauczył go mnie pewien mnich.
-Rozumiem
Vladimir wstał gość również.
-Siedź spokojnie muszę coś załatwić w mieście będę za godzinę rozgość się.
-Tak oczywiście.Lecz mam pytanie jakim sposobem w sali nie ma lamp czy magicznych kuli światła a jednak jest jasno jak w dzień?
-To ściany rzuciłem na nie specjalne zaklęcie.
Mistrz marionetek pokiwał głową A Vladimir wyszedł
-Więc to jednak on.
Myślał wychodząc z domu.
-Kathus wspominał o nim bardzo dawno temu ale w końcu jestem mu winny przysługę po tym jak w ostatnim meczu w lidze uratował mnie gdy Anivia,Annie i Asha zbliżyły się do mnie i zakatowały.Ale jak go poinformować w końcu jest po 2 stronie świata może Kassadin w końcu tu poza ligą nie mamy ograniczeń co od mocy zaklęć ale nie on też jest z Karthusem.Już wiem Karthus wyczuwa każde większe morderstwo i zna jego sprawce więc...
Poszedł do wioski z zamiarem zabicia jednej rodziny.
Wszedł do domu drzwi nie były zamknięte w domu mieszkały 3 osoby: Matka ,Ojciec oraz 8letnia dziewczynka.
Ojca spotkał po drodze Dźgnął go w pierś sztyletem zanim zdążył coś powiedzieć i zasłonił mu usta by nie krzyczał z bólu Matka była w kuchni jedno zaklęcie cała podłoga zalana krwią a ciało przypomina zmumifikowane.Dziewczynka spała poderżnął jej gardło.Karthus dostał sygnał w tej chwili kiedy ci przeklęci :Ezreal , Twisted Fate , Galio , Garen i Xin Zhao uratowali Tryndamere i uciekli.
Karthus dostał już sygnał lecz Vladimir był taki szczęśliwy że nie zaprzestał zabijać...

PS: BULIREX użyłem twojego pomysłu przepraszam jeśli ci to nie pasuje potem to mogę zmienić
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2010 07:38 przez Diris190.)
29-11-2010 07:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Katroms Offline
Coś Innego
*****

Liczba postów: 984
Dołączył: Jun 2010
Lokalizacja: Podkarpacie
West: Szyba Obserwuj grę


Post: #43
RE: Historie/Przygody bohaterów
Ciekawe kto napisze opowiesc rammus skoro on nie umie mówić. No chyba że okey i tyle :D

"Chińczycy są jak Zergi, produkują dużo ale badziewnej jakości."
29-11-2010 14:56
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Diris190 Offline
Rampage
**

Liczba postów: 101
Dołączył: Oct 2010
Lokalizacja: Wrocław


Post: #44
RE: Historie/Przygody bohaterów
Skoro nikt nie pisze to chyba ja będę kontynuował.

Mistrz Marionetek cz.5

Karthus dostał już sygnał lecz Vladimir był taki szczęśliwy że nie zaprzestał zabijać...
Karthus wiedział że sygnał jest od Vladimira wiedział skąd i wiedział że liczba ofiar wciąż rośnie był zły a sygnał od Vladimira zawsze oznaczał coś ciekawego co zazwyczaj uspokajało Karthus gdyż była to najczęściej okazja do zabicia paru osób lub jak ostatnio całej wioski.Choć biorąc pod uwagę liczbę ofiar Vladimir już chyba sam wybił całą wioskę.Pieśniarz Śmierci poszedł do Kassadina i zażądał teleportu.Przenieśli się tam zobaczyli ciekawy widok cała wioska była spalona oraz dosłownie brodziło się w krwi.Ponieważ i Karthus i Kassadin unosili się nad ziemią szkarłatny płyn ich nie dotykał.Na samym środku spalonej wioski stał Vladimir z szpadą w ręce a wokół niego 20ludzi z mieczami sztyletami a 2 nawet z grabiami wszystkim krew sięgała po kostki co ludzi napawało obrzydzeniem a Vladimira niezmiernie cieszyło wokół nich leżały a raczej unosiły się na krwi wiele ciał bez nóg bez rąk czy bez głów.Jeden z mieszczan zakatował Vladimira ten sparował cios miecza i odciął oponentowi ręce. Zaczął krzyczeć i wymachiwać kikutami lecz po chwili z rąk człowieka których przed chwilą jedynie spływała krew teraz buchnęła fontanną. Karthus zrozumiał że nie jest to zwykła szpada lecz jedno z niezwykłych zaklęć Vladimira broń stworzona była z krwi.Dostrzegł Karthusa i Kassadina.
-No koniec tego dobrego.Powiedział
Z krwi powstały dwie nieforemne postacie w takim środowisku mało kto mógł walczyć z Vladimirem.Sam Vladimir zaczął wymachiwać szpadą na boki czego efektem było to że ludzie sparaliżowanie strachem na widok dwóch potworów zbliżających się do nich mieli bardzo wiele ran a z każdej buchała fontanna krwi.Po około 30sec wszyscy ludzie upadli w szkarłatną toń i już nikt nigdy nie słyszał ani o nich ani o całej wiosce została wymazana z kart historii.
-Więc jesteś.Rzekł Vladimir uśmiechnięty od ucha do ucha
-Tak jestem.Odpowiedział Karthus
-Jesteśmy.Poprawił go Kassadin który nie lubił Vladimira działało to także w drogą stronę.
-Tak... Powiedział Karthus patrząc z dezaprobatą na Kassadina
-Więc po co mnie nie przepraszam nas. Powiedział z przekąsem
-Tu ściągnąłeś?
-Goszcze w swoim domu nie zwykłego gościa którego Karthusie na pewno znasz.
-A któż to taki?
-Mistrz Marionetek
Trupia twarz Karthusa zmieniła się na ułamek sekundy
-I co z tego jest wielu ludzi zwących się "Mistrzem Marionetek"
-Tak lecz nie każdy zwie się Sithis.
W oczach Karthusa pojawił się czerwony błysk
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2010 15:54 przez Diris190.)
29-11-2010 15:52
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Tomson Offline
Killing Spree
*

Liczba postów: 11
Dołączył: Aug 2010


Post: #45
RE: Historie/Przygody bohaterów
Diris popracuj troche nad stylem pisania gdyz tego sie czytac nie da , mnostwo bledow , jezyk nieprzystajacy do opowiadania. "unosily sie na krwi wiele cial" ? Co to jest ? :o
29-11-2010 16:10
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Diris190 Offline
Rampage
**

Liczba postów: 101
Dołączył: Oct 2010
Lokalizacja: Wrocław


Post: #46
RE: Historie/Przygody bohaterów
Mam dyslekcje
i mam dziwne wrażenie że nikt wcześniej nie czepiał się że pisze opowiadania "nieprzystającym" językiem chyba że popełniam taki błąd 1 raz
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2010 16:13 przez Diris190.)
29-11-2010 16:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pazerniusz Offline
Sanity is for the weak!
*****

Liczba postów: 760
Dołączył: Apr 2010


Post: #47
RE: Historie/Przygody bohaterów
ja tam doskonale go rozumiem wogóle nie widze błędów

Bóg chyba nie chce bym był weganinem, raz kupiłem wegańską kanapkę i od razu ukruszyłem ząb
29-11-2010 16:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Diris190 Offline
Rampage
**

Liczba postów: 101
Dołączył: Oct 2010
Lokalizacja: Wrocław


Post: #48
RE: Historie/Przygody bohaterów
Dzięki :D
29-11-2010 16:32
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Andezyt Offline
Killing Spree
*

Liczba postów: 38
Dołączył: Oct 2010


Post: #49
RE: Historie/Przygody bohaterów
Fajnie , lecz najbardziej mi sie podoba Dirisa i wystepuja tam moje najlepsze postacie ;>
Czekam na next ^.^

[Obrazek: 7a47352060fccb1cae54da244afbccf6.gif?1330973027]
29-11-2010 17:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Morowy Offline
Dominating
****

Liczba postów: 280
Dołączył: Aug 2010


Post: #50
RE: Historie/Przygody bohaterów
@Diris, miliard powtórzeń... To nie jest dysleksja tylko mierny zasób słownictwa... Jak coś piszesz to przeczytaj sobie na głos potem i wklej do worda, a jak nie wiesz jak zastąpić dany wyraz to jest taka magiczna książka "Słownik wyrazów bliskoznacznych". Tłumaczenie się dysleksją jest tylko objawem lenistwa i głupoty.

[Obrazek: Furia.jpg]
"Przed ciszą wieczną, spokoju chwila, Idzie martwa polska zima!" - Furia "Idzie Zima"
29-11-2010 17:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości