EU LCS Spring Split 2016 1 dzień I tygodnia: Fnatic lepsze od Origen. H2k z wygraną - LOL, leagueoflegends, league of legends download, download LOL

W pierwszym dniu pierwszego tygodnia Spring Split LCS 2016 Fnatic deklasuje Origen. Drużyny z Polakami w składzie spokojnie wygrywają swoje spotkania. A dwa ostatnie starcia pomiędzy starymi Gamingami, a nowymi kończą się zwycięsko dla starych ekip.

Na otwarcie sezonu Fnatic pokonuje Origen. Przed samym spotkaniem wielu fanów i ekspertów wskazywała jako minimalnego faworyta zespół założony przez xPeke. Głównym powodem tego było dużo kluczowych roszad w składzie Fnatic (odejście Huniego, Reignovera i YellOwStaRa), przy jednej zmianie w Origen (PowerOfEvil). Przed sezonem na IEMach lepiej zaprezentował się Niels (od teraz Zven) i „spółka”, co tylko dawało powody do wskazywania ich jako faworyta. Rzeczywistość okazała się inna. Już w fazie ban/pick Fnatic lekko zaskoczyło rywali wybierając na supporta Poppy oraz do jungli Zaca i na topa Olafa. Niemal od początku gry lepiej wyglądali zawodnicy Mistrzów Summer Split 2015. Wymiana ciosów na bocie skończyło się na dwóch fragach dla Fnatic (świetny teleport Gamsu i gank Spirita) i jednego dla Origen. Z czasem przewaga Fnatic powiększała się głównie za sprawą Spirita i kapitalnie grającego Gamsu (epicki double kill na topie). Origen nie radziło sobie na liniach to spróbowało team fightów. Niestety nie skończyło się to dla nich dobrze. Obrońcy tytułu niszczyli wieże na każdej linii oraz kontrolowali ruchy rywali. Zven z kolegami z drużyny postawili wszystko na jedną kartę próbując w 27 minucie zrobić barona. Przeciwnicy byli czujni i doszło do team fightu skończonego śmiercią 4 graczy Origen. W tym momencie gra była praktycznie skończona i tylko kwestią czasu był koniec. Fnatic spushowało mida i podjęła Barona. Następnie z Baron Buffem spushowali top i bot lane. Origen spróbowało jeszcze jednego team fight w okolicach top inhibitora, ale nie mieli większych szans z Fnatic. Mistrzowie zdemolowali rywala, nie dając zniszczyć sobie choćby jednego turreta.

Następnie G2, zgodnie z oczekiwaniami pokonało, Elements. Szczególnie dobrze zaprezentował się debiutujący midlaner Perkz, który na tle debiutanta z Elements Eikii, był znacznie lepszy. Wszystkie linie i późniejsze team fighty były pod kontrolą G2,  a sam mecz trwał 26 min. Elements tylko potwierdziło, że w tym Splicie będzie walczyć o utrzymanie slota w LCSie. Grali dość chaotycznie dając przeciwnikowi kontrolować przebieg gry. Kikis w drużynie G2 zadebiutował na topie. Nie może zaliczyć tego meczu do najlepszych. Przy gankach Giliusa dwa razy zginął (First Blood). Pod koniec meczu udało mu się poprawić swoje statystyki.

H2K pokonało Giants. Początkowo obie drużyny trzymały się swoich „taktyk” i postanowiły pushować na przemian top i bot niszcząc wieże. Gra z obu stron była mocno pasywna i skupiła się realizowaniu własnego planu. Bardziej widać było, że pomysł na grę mają podopieczni Prolly’ego. Giants w pewnym momencie zaczęło się gubić. Do First Blooda trzeba było czekać do 16 min, gdzie w team fight na midzie ginie Jankos. Jego koledzy w odwecie zabijają k0u i G0DFREDA. Od tego momentu H2k całkowicie kontrolowało grę i przez Snowball dążyło do końca. Giants próbowało jeszcze inicjować kilka razy walki, ale automatycznie obracało się to przeciwko nim. Gra skończyła się po 26 min, a najlepiej pokazał się Forg1ven. Do udanych mogą zaliczyć swoje występy Jankos i Vander, choć na pewno sam mecz nie zachwycił fanów.

Debiutujące w LCSie Splyce przegrało z Unicorns of Love. Praktycznie od początku gry swoją wyższość pokazywały Jednorożce. Przede wszystkim należy chwalić Diamondaproxa, który swobodnie poruszał się po całej mapie. W odpowiednich momentach czyścił jungle rywala, podejmował Haralda lub Smoka, czy też skutecznie gankował linie. Splyce postawiło na zgrupowanie i powolny „powrót” do gry. Próba złapania przez Duńczyków Foxa kończy się przegranym team fightem oraz stratą barona. W tym momencie UoL osiąga znaczą przewagę nad rywalem Snowballując wszystkie linie i kończąc grę.

W ostatnim meczu pierwszego dnia Roccat pokonało nowy super team Vitality. Od początku drużyny skupiły się podobnie jak przy meczu H2k na spushowaniu wież na topie i bocie. W późniejszej części gra się uspokoiła, nawet po First Bloodzie (Shook zostaje złapny we własnej jugnli przez Airwaksa). Przy próbie pushowania drugiej wieży bota przez Vitality Cabochard daje się złapać, co inicjuje team fight. Z niego lepiej wychodzi drużyna Roccat łapiąc dwa kille i zabijając smoka. Ich przewaga zaczęła się powiększać, a pushowanie wszystkich linii pozwoliło na zrobienia Barona. Roccat powoli i rozważnie kierował grę ku końcowi pokonując pewnie Vitality.

Wyniki:

Fnatic – Origen (22:8 – kille drużyn)
Elements – G2 (4:13)
H2k – Giants (9:1)
Splyce – UoL (3:12)
Vitality – Roccat (1:8)

Elements, EU LCS, fnatic, G2, Giants, H2K, League of Legends, lol, origen, ROCCAT, Splyce, Spring Split, Unicorns of Love, Vitality
Author krzeszov
Published
Views 247

Aktualna rotacja